RSS
wtorek, 15 listopada 2005
O północy
(wiersz biały)
padam z nudów...

jaaaaa...
na morde na szyje
wpadam w pomyje
wzdycham i stękam
bo kac mnie nęka...

booooo...
najlepsza na świecie
jest woda w klozecie
gdzie wóda się leje
półświatek się śmieje

aaaaaa...
dziwkę przeżyna
na ławce drużyna
fruwają buciki
tlą się skręciki

iiiiii...
ja cie pierdolę
chcę dwa jabole
a kiedy się schleję
w doniczkę się zleje

tooooo...
teraz już puenta
dopalam skręta
światło już gaśnie
orgazm mam właśnie



16:07, czapka24
Link Komentarze (9) »